Rzeźnicy willowej dzielnicy

Źródło: Życie Warszawy 

Jak dowiedziało się "Życie Warszawy", sieć hipermarketów Carrefour planuje inwestycję niemal w sercu Saskiej Kępy. Oficjalnie mowa jest o zwykłym, większym sklepie spożywczym...

My jednak mamy pewne wątpliwości. Teren przy ul. Meksykańskiej - tam ma ruszyć budowa - nigdy nie miał szczęścia. Bankrutowali (lub też uciekali za granicę) budujący tu inwestorzy, splajtowała piekarnia, a popularny wśród miejscowego półświatka klub muzyczny wyleciał w powietrze. Teraz działką zainteresował się Carrefour. - Istotnie, trwają rozmowy inwestora z dzielnicą - potwierdził wicedyrektor Pragi Południe Maciej Białecki. - Carrefour ogrodził planowany pod swoją inwestycję teren i wystąpił do nas o warunki zabudowy.

We wniosku firma określiła powierzchnię placówki na 1.3 tys. mkw., co odpowiada dużemu sklepowi spożywczemu, a żeby móc zaliczyć go do hipermarketów, powinien mieć minimum 2 tys. mkw. Wszystko wydaje się zatem w porządku. Jednak działka, na której miałby stanąć obiekt, ma ponad 6 tys. mkw., a kameralna Saska Kępa nie ma jeszcze zatwierdzonego miejscowego planu zagospodarowania. Obowiązuje stary plan ogólny, a ten wskazuje, że okolica ul. Meksykańskiej ma pełnić funkcję mieszkaniowo-usługową. Oznacza to wprost, że mógłby tu powstać gigantyczny hipermarket.

- Trudno mi znaleźć odpowiednie słowa oburzenia - denerwuje się architekt Ewa Lachert-Stryjkowska, wnuczka jednego z głównych architektów Saskiej Kępy, Bohdana Lacherta, która o wspólnych planach dzielnicy i hipermarketu dowiedziała się od nas. - Wydanie zgody na budowę byłoby prawdziwym skandalem i chyba ostatnim gwoździem do trumny sukcesywnie niszczonej Kępy - dodaje. Tutejszy przedwojenny układ wąskich uliczek sprawia ponadto, że obecność marketu spowodowałaby paraliż tej części miasta. - Okolica jest już wystarczająco zakorkowana - przyznaje Jerzy Pomianowski z Instytutu Transportu Samochodowego.

- Tysiące warszawiaków uciekają w weekendy za miasto właśnie przez al. Stanów Zjednoczonych. Hipermarket zwiększy natężenie ruchu, co poskutuje niemal kataklizmem komunikacyjnym - uważ Pomianowski. Carrefour, mimo że oficjalnie nie planuje tu tak wielkich inwestycji, jak na Targówku, znany jest ze specyficznego stosunku do prawa. Wystarczy wspomnieć stwierdzone przez Inspektorat Nadzoru Budowlanego samowole budowlane podczas realizacji centrum przy Dworcu Wileńskim i niezgodne z prawem zmiany projektów i konstrukcji w Szczecinie, skutkiem czego obiekt się zawalił, a dwóch robotników pracujących wówczas na budowie zginęło. Są więc uzasadnione obawy, że i tym razem może być podobnie; z późniejszymi rozbudowami włącznie. Tym bardziej że na stanowisko Carrefoura w tej sprawie czekaliśmy 4 dni. Nie chciano jednak z nami w ogóle rozmawiać.


MICHAŁ ZACZYŃSKI